Widzę, że coraz więcej młodych pyta o starty, więc dorzucę parę groszy z perspektywy kogoś, kto ściga się od czasów, gdy numery przypinało się agrafkami. Na początek nie potrzebujesz licencji ani karbonu za dwie pensje. Wystarczy jakiś cykl amatorski w okolicy, kask i sprawdzony rower. Pierwszy start zrób z założeniem, że dojeżdżasz do mety, a nie walczysz o podium. Ważniejsze od sprzętu jest to, żeby nauczyć się jeździć w grupie, bo to potrafi przerazić bardziej niż podjazd.
Witaj! Logowanie Rejestracja


