Jeżdżę głównie gravelem, ale ostatnio częściej zapuszczam się w las na cięższe ścieżki i po deszczu korzenie robią się jak lód. Kilka razy przednie koło uciekło mi w bok tak, że tylko szczęście uratowało. Mam standardowe opony, nic specjalnego. Co się u Was realnie sprawdza na mokre korzenie i błotniste podjazdy? Bardziej chodzi mi o rozsądny kompromis niż najdroższe bajery, bo to nie jest mój główny teren.
Opony MTB na mokre korzenie — co się u Was sprawdza? |
|
417
Mokre korzenie to głównie kwestia miękkiej mieszanki gumy i ciśnienia, a dopiero potem bieżnika. Spuść trochę powietrza, naprawdę sporo daje przyczepności. Do tego staraj się przejeżdżać korzenie jak najbardziej prostopadle, bo pod kątem zawsze ucieka. U mnie zmiana samego ciśnienia zrobiła większą różnicę niż wymiana opony.
Dorzucę od strony technicznej: przy mokrym terenie warto patrzeć na opony z bardziej otwartym bieżnikiem i wyraźnymi bocznymi klockami, bo to one trzymają jak koło się kładzie. Miększa mieszanka lepiej się klei, ale szybciej schodzi, taki kompromis.
Aha i jeszcze jedno, sprawdź czy nie masz za twardo ustawionego widelca, bo na sztywnym przodzie korzenie odbijają koło i tracisz kontakt. Ustawienie zawieszenia potrafi zdziałać tyle co opona.
Dzieki za wskazowki, sam na razie boje sie mokrego lasu jak ognia po tym jak raz zaliczylem glebe na korzeniu. To o cisnieniu biore do siebie, nie wpadlbym ze mniej powietrza pomaga.
|
|
« Starszy wątekNowszy wątek »
|


